niedziela, 7 czerwca 2015

Fortuna Czarne

Miałem okazje spróbować jedno z najbardziej oryginalnych piw dostępnych od wielu lat na Polskim rynku. Fortuna Czarne bo o nim mowa, a czemu oryginalne, dzięki podobieństwu w smaku do Coli. Zawiera 5,8% alkoholu, 13% ekstraktu. Nie wiem czy dodali do piwa orzechy z drzewa Koli czy może jakoś inaczej uzyskali posmak coli w piwie. Piwo jest czarne, bez osadu, bardzo ładnie wygląda. Piana jest koloru kremowego, delikatnie okleja szkło, jednak szybko znika. W zapachu zdecydowanie słodki, karmelowy, cola, cukierki, trochę jakbyś wszedł na dział słodyczy na wagę  w markecie.A smak taki jak zapach, bardzo słodko, smacznie jednak w tym wszystkim ginie chmiel i smak piwa. Bliżej temu do napoju colopodobnego niż do piwa, smaczne ale jeśli nie oczekujesz chmielu. Polecam osobom które notorycznie zamawiają piwo z sokiem.

Piana
4
Zapach
9
Wygląd
12
Smak
20
Ogólne wrażenie
17
Suma punktów
62
Piwo sesyjne
Tak

Alter Beer - Polski Chmiel

Będąc w Żabce natrafiłem na promocje piw produkowanych specjalnie dla tej sieci sklepów, postanowiłem wziąć jedno na spróbowanie, wybór padł na Polski Chmiel. Ładna etykieta z której czytamy że piwo zawiera 5% alkoholu oraz 12% ekstraktu. Z kontr etykiety możemy wyczytać "Chmiel Polski siedział na tronie i używał: Marynki, Sybilli, Lungi i pachnącego Lubelskiego". Poniżej czytamy "Zawiera: słód jęczmienny" i tutaj moje pytanie czy wymienianie tamtych chmieli ma na celu wprowadzenie konsumenta w błąd? Piwo zostało wyprodukowane przez browar Sulimar Sp.z o.o. Po nalaniu tworzy się piękna biała piana, jednak dość szybko znika i  zostaje tylko pierścień wokół szkła. Zapach jest słabiutki troszkę chmielu, jakieś cytrusy no i niestety żelazo. Kolor i wygląd typowo lagerowy. W smaku, całkiem dobrze, solidny pils, wyczuwalny chmiel, owoce cytrusowe, lekko zalegająca goryczka. Ogólnie całkiem dobre piwo, jak za cenę nie całych 3 zł można się na nie skusić.

Piana
6
Zapach
8
Wygląd
12
Smak
18
Ogólne wrażenie
20
Suma punktów
64
Piwo sesyjne
Tak

Vitasia Crackers Wasabi

Witam wszystkich, tym razem zapraszam was do recenzji chrupek o smaku Wasabi. Znana wszystkim marka Vitasia dostępna w sieci sklepów Lidl. Największy asortyment tej marki dostępny jest podczas tygodni azjatyckich. Wcześniej degustowałem tortilla chips o smaku słodko-kwaśnym. Przejdźmy do dzisiejszych smakołyków, są to chrupki z ryżu posklejane w chrupki wielkości monety z dodatkiem wasabi. W smaku zdecydowanie ostre, może nie bardzo ostre ale na pewno wyczuwalna ostrość. Bardzo chrupkie, gdzieś tam daleko lekko wyczuwalna słodycz. W składzie znajdziemy ryż. 46%, olej palmowy, maltodekstryna, cukier, skrobia z manioku, sól, aromaty (zawierają gorczycę i białka mleka), sos sojowy (woda, soja, pszenica, sól), cebula w proszku, barwniki: kurkumina, kompleksy miedziowe chlorofili i chlorofilin; karmel amoniakalno-siarczynowy; przeciwutleniacz: mieszanina tokoferoli. Jak widać w składzie znajdziemy parę dziwacznych pozycji jednak na duży plus zasługuje bar "E". Ogólnie jest to bardzo solidna przekąska, fajny zamiennik dla zwykłych chipsów.

Vitasia Tortilla chips sweet & sour

Chciałem coś pochrupać ale zwykłe chipsy i paluszki już mi się znudziły, na szczęście znalazłem tortilla chips z tygodnia azjatyckiego w Lidlu. Kiedyś miałem okazje spróbować wyrób chipso-podobny i od tamtej pory unikałem takich wynalazków. Skład tej przekąski jest bardzo zachęcający (maka kukurydziana, olej słonecznikowy, aromaty, regulator kwasowości: octany sodu, cukier i sól). Nie dość że skład jest bardzo krótki to nie ma w nim nic odpychającego. Po otwarciu ujrzałem równe okrągłe chipsy przypominające pringlesy, tylko lekko powyginane. Zapach słaby, przede wszystkim czuje mąkę kukurydzianą.Cudownie chrupiące, jednak w smaku takie jakieś. Na pewno nie są złe, cały smak i aromat jest w przyprawach którymi posypano chipsy, a szkoda że nie dodali tego do ciasta. Smak przypraw dość szybko rozpływa się w ustach i po chwili zostaje nam sama bezsmakowa papka. A same przyprawy dają rade, rzeczywiście jest kwaśno i słodko. Zawierają podobna ilość kalorii co zwykłe chipsy. Stanowią ciekawą alternatywę dla powszechnych przekąsek, z wielka chęcią będę po nie sięgał.

sobota, 18 kwietnia 2015

Wedel czekolada mleczna o smaku Creme Brulee

No i druga czekolada z Wedla tym razem Creme Brulee. Nigdy nie jestem prawdziwego Creme brulee wiec nie mam porównania do oryginału jednak chętnie opowiem o tej czekoladzie. Wygląd identyczny jak poprzednia o smaku pierrot. Pierwszy gryz i czuje jak coś przyjemnie chrupie, nie jest tak słodko jak przy poprzedniej, u dołu czekolady mamy masę śmietankową z chrupiącymi płatkami a u góry znajduje się krem o smaku toffi. Czekolada jest bardzo smaczna, co do słodkości jednak zmieniam zdanie, jest równie słodko jak przy pierrocie, ten krem toffi totalnie mnie zasłodził. Zerkam na skład a tam znowu kilkadziesiąt pozycji i postanawiam przyjrzeć się im  z bliska.  Najpierw główne składniki czekolada mleczna 50%, cukier, pasta karmelowa, tłuszcz roślinny, mleko pełne w proszku, serwatka w proszku, płatki karmelowe 3%, aromaty, emulgator (lecytyna sojowa), barwniki (kurkumina, ekstrakt z papryki) oraz informacja że masy kakaowej minimum 29% a masy mlecznej 14% ale dotyczy to jedynie Czekolady mlecznej (50% składu całości). Składy poszczególnych elementów czekolady wyglądają mało apetycznie, przyjrzyjmy się paście karmelowej: mleko zagęszczone odtłuszczone słodzone, syrop glukozowo-fruktozowy, syrop cukru inwertowanego, tłuszcz roślinny całkowicie utwardzony (palmowy), cukier, substancja utrzymująca wilgoć: glicerol, tłuszcz mleczny, sól, substancja żelująca: karagen, aromat. Natomiast tłuszcze częściowo utwardzane to palmowy, rzepakowy, słonecznikowy, shea. Czekolada jest smaczna ale czy naprawdę potrzeba dodawać do niej tyle cukru, tłuszczu i innych dodatków, czy warto aż tak "udoskonalać" smak zwykłej czekolady.

Paulaner Hefe-WeiBbier Naturtrub

Dziś napisze o tym że pszenica najlepiej smakuje w ciepłym chlebie ewentualnie bułeczkach a nie zimnym piwie. Skuszony promocją w markecie chwyciłem piwa Paulanera jedno to naturalnie mętne o którym napiszę dzisiaj a drugie to ciemne. Nigdy wcześniej nie piłem piwa pszenicznego albo przynajmniej o tym nie pamiętam. Przejdźmy do rzeczy piwo zawiera 12,5% ekstraktu oraz 5,5% alkoholu, do produkcji użyto słód jęczmienny oraz pszeniczny. Wąchając z butelki czuć delikatny zapach chmielu, po przelaniu do szkła zapach zmienia się na słodowy, ale taki bardzo delikatny. Piana początkowo bardzo obfita w kolorze białym, jednak składająca się z dużych bąbelków i szybko znika. Kolor piwa bardzo ładny, bursztynowy, bardzo mętne. Smak zostawia wiele do życzenia, bardzo delikatny, słodowy, na upartego można doszukać się posmaku kwaśnego. Po każdym łyku czuje suchość w ustach. Podsumowując jest to piwo dla fanów piw pszenicznych, mi takie nie smakują.

Piana
3
Zapach
3
Wygląd
11
Smak
10
Ogólne wrażenie
10
Suma punktów
37
Piwo sesyjne
Nie

Fortuna Mirabelka

Pierwsze z mojej kolekcji Fortuny, piwo o smaku mirabelki. Do produkcji piwa użyto słodu jęczmiennego i pszenicę niesłodowaną, zawartość alkoholu to 5,1%. Pachnie bardzo przyjemnie, owocowo, nie potrafię dokładnie określić jaki to owoc ale jest to słodki zapach na pewno kojarzący się z wiosną. Piana lekko żółtawa, na początku obfita jednak dość szybko znikła, słabo okleja szkło. Wygląd bardzo ładny, bursztynowy, mętny, trochę jak wiosenny kompot. W smaku bardzo przyjemne, słodkie, owocowe. Po kilku łykach słodycz daje o sobie znać, czuję że mam usta oklejone od cukru. Chmiel kompletnie nie wyczuwalny. Podczas picia nie czuć nasycenia CO2. Bardzo fajne piwo do codziennego spożycia


Piana
4
Zapach
10
Wygląd
13
Smak
15
Ogólne wrażenie
15
Suma punktów
57
Piwo sesyjne
Tak

Wedel czekolada mleczna nadziewana Pierrot

Wpadły w moje ręce dwie duże czekolady z Wedla, z każdą z nich spotykam się po raz pierwszy. Jako pierwszą spróbowałem mleczną z nadzieniem pierrot. Cukierki pierrot są mi dobrze znane, orzechowe nadzienie oblane mleczna czekoladą, tutaj mamy to samo tylko w formie tabliczki czekolady. Sama tabliczka wygląda bardzo ładnie, na każdym kawałku odbita jakby pieczęć, a wielkość pojedynczego kawałeczka podobna do cukierka. A jak w smaku? Dobrze, wyraźnie wyczuwalne orzechy, czekolada, ale niestety jak dla mnie za słodko, cukier wysuwa się na pierwszy plan. Zerkam na skład a tam, niestety lista długa jak papier toaletowy, ale jestem zdeterminowany i czytam. Czytamy że czekolada mleczna to 50% całości, następnie cukier, tłuszcz roślinny, orzechy arachidowe 8,2%, mleko odtłuszczone w proszku, serwatka w proszku, kakao, miazga z orzechów laskowych 1,4%, emulgator, aromat oraz informacja że masa kakaowa to minimum 29% czekolady, a czekolada to 50% opakowania więc w całości to tylko 14,5% orazmasa mleczna to minimum 14% w czekoladzie mlecznej. Napisałem tylko skrót składu ponieważ, cześć z tego co wymieniem też ma wymieniony skład. Tak więc czekolada mleczna składa się z cukru, tłuszczu kakaowego, mleka pełnego w proszku, miazgi kakaowej, serwatki w proszku (z mleka), tłuszczu mlecznego ponadto znajdują siew niej emulgatory lecytyna sojowa oraz E476. A wymieniony wcześniej tłuszcz roślinny to częściowo utwardzony tłuszcz palmowy, rzepakowy, słonecznikowy i shea. No niestety pomimo, sentymentu do cukierków pierrot i całkiem dobrego smaku, poza nadmierną słodkością, ten skład mnie przeraża.

czwartek, 16 kwietnia 2015

Chrupki Pałuckie toffi

Dziewczyna zaskoczyła mnie przynosząc tym razem coś słodkiego do pochrupania podczas filmu. Chrupki kukurydziane w polewie, brzmi bardzo ciekawie. Każdy z nas jadł kiedyś chrupki kukurydziane, dostępne w wielu rożnych smakach jednak tutaj mamy je oblane polewą o smaku toffi. Paczka o wadze 250g spokojnie starczy na cały film dla dwóch osób. W smaku są słodkie, zdecydowanie czuć toffi, bardzo chrupkie. Zdarzają się chrupki z fragmentami bez polewy jednak to pojedyncze incydenty.


Można przyczepić się do składu, w którym opisują jedynie polewę zapominając o samym chrupku, albo ktoś nie dopilnował zamknięcia nawiasu. Z wymienionych składników nie ma niczego kontrowersyjnego. Podsumowując są to bardzo smaczne chrupki, dość słodkie, zachowały chrupkość pomimo oblania polewą.

sobota, 28 marca 2015

Monster Munch Cebulka

Po nieudanej paczce o smaku coli przyszedł czas n cebulkę. Oba smaki są edycją limitowaną i w tym przypadku nie mam nic przeciwko żeby weszły do stałej oferty. Zarówno zapach jak i smak zdecydowanie przyjemny, nie koniecznie cebulkowy ale na pewno słony i sympatyczny. Bardzo mi się podoba brak wzmacniaczy smaku. Tutaj również mamy znany wszystkim kształt duszków. Chrupki są bardzo solidne, nie rewelacyjne ale warto sięgnąć po nie z półki.