Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żywność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żywność. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 czerwca 2015

Tortilla Chips - Tex Barbecue

Sieć sklepów Kaufland poszerza ofertę przekąsek sygnowanych własnym logo.Paluszki, krakersy, chipsy oraz nachosy. Dziś przedstawiam wam Tortilla Chips o smaku barbecue. Pierwsze  co trzeba wyjaśnić, to nazwa, tortilla a nachosy. Tortillą nazywamy placki kukurydziane, takie naleśniki, natomiast nachosy są to wysuszone/wypieczone tortille, więc nach
osy robi się z tortilli. Teraz przejdźmy do ceny za 1,99 zł otrzymujemy 150g daje to  13,26 za kilogram, jest to bardzo konkurencyjna cena jak na nachosy/chipsy. Jak widać na zdjęciu nachosy mają ładny trójkątny kształt, wyraźnie widać przyprawy. Trafiłem na kilka pokruszonych ale w  akceptowalnej ilości. Same nachosy są bardzo chrupkie nawet na następny dzień zachowały świeżość. Przyjemnie chrupią a w smaku są całkiem smaczne, może i nie smakują jak barbecue ale są lekko pikantne, jakaś papryczka, trochę słone. Na pewno bardzo przyjemnie się po nie sięga i mogą być alternatywą dla chipsów. Na opakowaniu widać (na zdjęciu nachos zasłania) jak chwalą się z użycia oleju słonecznikowego, co na pewno jest lepszym rozwiązaniem niż olej palmowy czy jeszcze jakieś inne wymyślne frytury. W składzie rządzi mąka kukurydziana 74% oraz olej słonecznikowy 20% pozostałe 6% stanowi mieszanka o smaku barbecue: sól spożywcza, suszone pomidory, cukier, ekstrakt drożdżowy, mąka pszenna, suszona cebula, aromaty, aromat dymu wędzarniczego, suszony czosnek, przyprawy. Więc można kupić europejski produkt za polską cenę. Zdecydowanie mogę je polecić jako coś do pochrupania jednak jeśli ktoś szuka wyraźnego smaku barbecue niech sięgnie po coś innego.

niedziela, 7 czerwca 2015

Vitasia Crackers Wasabi

Witam wszystkich, tym razem zapraszam was do recenzji chrupek o smaku Wasabi. Znana wszystkim marka Vitasia dostępna w sieci sklepów Lidl. Największy asortyment tej marki dostępny jest podczas tygodni azjatyckich. Wcześniej degustowałem tortilla chips o smaku słodko-kwaśnym. Przejdźmy do dzisiejszych smakołyków, są to chrupki z ryżu posklejane w chrupki wielkości monety z dodatkiem wasabi. W smaku zdecydowanie ostre, może nie bardzo ostre ale na pewno wyczuwalna ostrość. Bardzo chrupkie, gdzieś tam daleko lekko wyczuwalna słodycz. W składzie znajdziemy ryż. 46%, olej palmowy, maltodekstryna, cukier, skrobia z manioku, sól, aromaty (zawierają gorczycę i białka mleka), sos sojowy (woda, soja, pszenica, sól), cebula w proszku, barwniki: kurkumina, kompleksy miedziowe chlorofili i chlorofilin; karmel amoniakalno-siarczynowy; przeciwutleniacz: mieszanina tokoferoli. Jak widać w składzie znajdziemy parę dziwacznych pozycji jednak na duży plus zasługuje bar "E". Ogólnie jest to bardzo solidna przekąska, fajny zamiennik dla zwykłych chipsów.

Vitasia Tortilla chips sweet & sour

Chciałem coś pochrupać ale zwykłe chipsy i paluszki już mi się znudziły, na szczęście znalazłem tortilla chips z tygodnia azjatyckiego w Lidlu. Kiedyś miałem okazje spróbować wyrób chipso-podobny i od tamtej pory unikałem takich wynalazków. Skład tej przekąski jest bardzo zachęcający (maka kukurydziana, olej słonecznikowy, aromaty, regulator kwasowości: octany sodu, cukier i sól). Nie dość że skład jest bardzo krótki to nie ma w nim nic odpychającego. Po otwarciu ujrzałem równe okrągłe chipsy przypominające pringlesy, tylko lekko powyginane. Zapach słaby, przede wszystkim czuje mąkę kukurydzianą.Cudownie chrupiące, jednak w smaku takie jakieś. Na pewno nie są złe, cały smak i aromat jest w przyprawach którymi posypano chipsy, a szkoda że nie dodali tego do ciasta. Smak przypraw dość szybko rozpływa się w ustach i po chwili zostaje nam sama bezsmakowa papka. A same przyprawy dają rade, rzeczywiście jest kwaśno i słodko. Zawierają podobna ilość kalorii co zwykłe chipsy. Stanowią ciekawą alternatywę dla powszechnych przekąsek, z wielka chęcią będę po nie sięgał.

sobota, 18 kwietnia 2015

Wedel czekolada mleczna o smaku Creme Brulee

No i druga czekolada z Wedla tym razem Creme Brulee. Nigdy nie jestem prawdziwego Creme brulee wiec nie mam porównania do oryginału jednak chętnie opowiem o tej czekoladzie. Wygląd identyczny jak poprzednia o smaku pierrot. Pierwszy gryz i czuje jak coś przyjemnie chrupie, nie jest tak słodko jak przy poprzedniej, u dołu czekolady mamy masę śmietankową z chrupiącymi płatkami a u góry znajduje się krem o smaku toffi. Czekolada jest bardzo smaczna, co do słodkości jednak zmieniam zdanie, jest równie słodko jak przy pierrocie, ten krem toffi totalnie mnie zasłodził. Zerkam na skład a tam znowu kilkadziesiąt pozycji i postanawiam przyjrzeć się im  z bliska.  Najpierw główne składniki czekolada mleczna 50%, cukier, pasta karmelowa, tłuszcz roślinny, mleko pełne w proszku, serwatka w proszku, płatki karmelowe 3%, aromaty, emulgator (lecytyna sojowa), barwniki (kurkumina, ekstrakt z papryki) oraz informacja że masy kakaowej minimum 29% a masy mlecznej 14% ale dotyczy to jedynie Czekolady mlecznej (50% składu całości). Składy poszczególnych elementów czekolady wyglądają mało apetycznie, przyjrzyjmy się paście karmelowej: mleko zagęszczone odtłuszczone słodzone, syrop glukozowo-fruktozowy, syrop cukru inwertowanego, tłuszcz roślinny całkowicie utwardzony (palmowy), cukier, substancja utrzymująca wilgoć: glicerol, tłuszcz mleczny, sól, substancja żelująca: karagen, aromat. Natomiast tłuszcze częściowo utwardzane to palmowy, rzepakowy, słonecznikowy, shea. Czekolada jest smaczna ale czy naprawdę potrzeba dodawać do niej tyle cukru, tłuszczu i innych dodatków, czy warto aż tak "udoskonalać" smak zwykłej czekolady.

Wedel czekolada mleczna nadziewana Pierrot

Wpadły w moje ręce dwie duże czekolady z Wedla, z każdą z nich spotykam się po raz pierwszy. Jako pierwszą spróbowałem mleczną z nadzieniem pierrot. Cukierki pierrot są mi dobrze znane, orzechowe nadzienie oblane mleczna czekoladą, tutaj mamy to samo tylko w formie tabliczki czekolady. Sama tabliczka wygląda bardzo ładnie, na każdym kawałku odbita jakby pieczęć, a wielkość pojedynczego kawałeczka podobna do cukierka. A jak w smaku? Dobrze, wyraźnie wyczuwalne orzechy, czekolada, ale niestety jak dla mnie za słodko, cukier wysuwa się na pierwszy plan. Zerkam na skład a tam, niestety lista długa jak papier toaletowy, ale jestem zdeterminowany i czytam. Czytamy że czekolada mleczna to 50% całości, następnie cukier, tłuszcz roślinny, orzechy arachidowe 8,2%, mleko odtłuszczone w proszku, serwatka w proszku, kakao, miazga z orzechów laskowych 1,4%, emulgator, aromat oraz informacja że masa kakaowa to minimum 29% czekolady, a czekolada to 50% opakowania więc w całości to tylko 14,5% orazmasa mleczna to minimum 14% w czekoladzie mlecznej. Napisałem tylko skrót składu ponieważ, cześć z tego co wymieniem też ma wymieniony skład. Tak więc czekolada mleczna składa się z cukru, tłuszczu kakaowego, mleka pełnego w proszku, miazgi kakaowej, serwatki w proszku (z mleka), tłuszczu mlecznego ponadto znajdują siew niej emulgatory lecytyna sojowa oraz E476. A wymieniony wcześniej tłuszcz roślinny to częściowo utwardzony tłuszcz palmowy, rzepakowy, słonecznikowy i shea. No niestety pomimo, sentymentu do cukierków pierrot i całkiem dobrego smaku, poza nadmierną słodkością, ten skład mnie przeraża.

czwartek, 16 kwietnia 2015

Chrupki Pałuckie toffi

Dziewczyna zaskoczyła mnie przynosząc tym razem coś słodkiego do pochrupania podczas filmu. Chrupki kukurydziane w polewie, brzmi bardzo ciekawie. Każdy z nas jadł kiedyś chrupki kukurydziane, dostępne w wielu rożnych smakach jednak tutaj mamy je oblane polewą o smaku toffi. Paczka o wadze 250g spokojnie starczy na cały film dla dwóch osób. W smaku są słodkie, zdecydowanie czuć toffi, bardzo chrupkie. Zdarzają się chrupki z fragmentami bez polewy jednak to pojedyncze incydenty.


Można przyczepić się do składu, w którym opisują jedynie polewę zapominając o samym chrupku, albo ktoś nie dopilnował zamknięcia nawiasu. Z wymienionych składników nie ma niczego kontrowersyjnego. Podsumowując są to bardzo smaczne chrupki, dość słodkie, zachowały chrupkość pomimo oblania polewą.

sobota, 28 marca 2015

Monster Munch Cebulka

Po nieudanej paczce o smaku coli przyszedł czas n cebulkę. Oba smaki są edycją limitowaną i w tym przypadku nie mam nic przeciwko żeby weszły do stałej oferty. Zarówno zapach jak i smak zdecydowanie przyjemny, nie koniecznie cebulkowy ale na pewno słony i sympatyczny. Bardzo mi się podoba brak wzmacniaczy smaku. Tutaj również mamy znany wszystkim kształt duszków. Chrupki są bardzo solidne, nie rewelacyjne ale warto sięgnąć po nie z półki.

Monster Munch Cola

Kultowe chrupki w nowej odsłonie o smaku coli. W składzie na pierwszym miejscu olej palmowy, poza tym z ciekawszych rzeczy znajdziemy cole w płynie, paprykę w proszku i bez wzmacniaczy smaku. W opakowaniu znajdziemy znany wszystkim kształt duszka. W zapachu rzeczywiście czuć col, choć trochę specyficzną a smak no niestety "lipa". Jedzenie nie sprawia przyjemności, mdłe, cola lekko wyczuwalna. Więcej nie sięgnę po ten smak.

piątek, 13 marca 2015

Na Maxa - serowe chrupki kukurydziane

Jak jest film to i musi być coś do chrupania wybór padł na chrupki kukurydziane produkowane specjalnie dla sieci Biedronka. Cena jest okazyjna, bo i promocja i produkt budżetowy, za paczkę 150g płacę 2 zł. Wybieram smak serowy i okazało się że słusznie. Po otwarciu paczki wydobywa się intensywny zapach sera. W środku znajdujemy chrupki w tradycyjnym kształcie, nie są równe co mi na pewno nie przeszkadza. W smaku również mocno serowe jednak w połowie paczki przestajemy czuć już smak. Chrupki są na tyle dobre że nie ma problemu ze zjedzeniem całej paczki na raz. Zajmijmy się składem, 62% kaszy kukurydzianej, olej rzepakowy oraz 10% preparatu o smaku sera. Reszta długiego składu dotyczy w całości dodatku smakowego a w nim znajdujemy między innymi, wzmacniacze smaku E621 (glutaminian sodu), E635, do tego olej palmowy, syrop glukozowy, barwnik E160c. Produkt może zawierać orzeszki arachidowe i zboża zawierające gluten. Skład jak skład, niestety w dzisiejszych czasach trudno o zdrową żywność pozbawioną sztucznych dodatków i polepszaczy, ale pomijając te dodatki, chrupki są smaczne i na pewno są ciekawym dodatkiem do filmu.

Jojo - Marshmallow

Recenzja gościnna:

Wiele lat za mną chodziły. Jako mała dziewczynka lubiłam czasem je wcinać. Dziś nadszedł ten dzień i ponowie kupiłam pianki, tym razem o smaku truskawkowo-waniliowym. Powrót wiązał się z rozczarowaniem. Liczyłam na bardziej wyrazisty smak i efekt "wow". Smak jest mdły i bardzo nijaki. Jedynie frajdę sprawia przyjemna mięciutka konsystencja, którą fajnie się żuje. Niestety skład jest bardzo niekorzystny ponieważ znajdziemy tam trzy rodzaje cukrów: zwykły cukier, syrop glukozowy oraz syrop glukozowo-fruktozowy. Produkt warto kupić ale polecam go osobom aktywnym fizycznie oraz nastawionym na zabawę z żuciem bezsmakowej "gąbeczki".

czwartek, 19 lutego 2015

Top Chips o smaku serka fromage

Wieczór z filmem wiec i pojawiają się chipy, tym razem wybór padł na Top chipsy o smaku serka fromage ze znanego nam sklepu owadziego. W cenie lekko ponad 14 zł za kg, otrzymujemy paczkę 150g. Chipsy są smaczne ale dość mdłe w smaku i zapachu, grube i chrupkie.

Opinia towarzyszki:
Jako skryto-chrupkożerca nie mogłam odpuścić kolejnego testu. Tym razem padło na Top Chips TASTY o smaku Serka Fromage. Jest to mój ulubiony smak. Jak widać na zdjęciu było dosyć sporo dużych kawałków. W każdy wtapiałam się czując orgazmiczny szał fromage. Było też sporo małych kawałków. Jak dla mnie to pomioty szatańskie. Tylko bezduszny człowiek może wyprodukować tyle małych kawałków. 

Jak widać zna się na rzeczy i wie co mówi, ale powiedzmy teraz coś o składzie. w składzie znajdziemy aż wzmacniacze smaku E621, E627 oraz E631. Obecność tych substancji niestety jest odpychająca jak i zastanawiająca z powodu dość mdłego smaku.

wtorek, 10 lutego 2015

Alpino - orzechowy

Kolejny wafelek z serii Alpino, oblany czekoladą z brzegu a w środku z kremem orzechowym. Wpis o poprzednim znajdziecie TU. Przejdźmy do dzisiejszego wafelka, Jak piszą na opakowaniu jest orzechowy, w smaku tego nie zauważyłem, jest mdły, nie czuć ani czekolady ani orzechów. Na duży plus że nie jest przesłodzony i, jest też chrupki i tutaj kończą mi się pomysły na dobre słowa o tym wafelku. W porównaniu do poprzednika jest nijaki, ni czekoladowy ni orzechowy ot taka zwykła przekąska w biegu. W składzie znajdziemy 3,4% ale nie jestem pewny czy to się tyczy całego wafelka czy tylko i wyłącznie nadzienia. Podsumowując lepiej sięgnąć po coś innego.

poniedziałek, 2 lutego 2015

Alpino - czekoladowy

Alpino jest wafelkiem z serii popularnych ostatnimi czasy wafelków oblanych czekoladą wyłącznie po bokach. Producentem jest MOKATE Chech, waży 47g. W składzie znajdziemy nadzienie 69%, wafel 21% oraz 10% polewa, nie ma sensu wymieniać całego składu ale z ciekawszych skłądników warto wymienić tłuszcz palmowy i olej shea w zmiennych proporcjach, dekstroza, lecytyna sojowa, wodorowęglan sodu oraz może zawierać orzechy laskowe i arachidowe. Zawiera ok 230 kcal.
W opakowaniu znajdziemy bardzo poręczny wafelek, wygodnie można go złapać bez obaw o pobrudzenie dzięki temu że polewa jest wyłącznie po bokach. W smaku jest wyraźnie czekoladowy, mocno chrupiący. Zjadłem całego i czułem że się zasłodziłem, niestety jest za sodki. Jednak jako szybka słodka przekąska sprawdza się doskonale.

środa, 28 stycznia 2015

Chrupster - zielona cebulka

Chipsy, chipsy i jeszcze raz chipsy, a chrupstery wyrastają na najczęściej jadane przeze mnie przekąski. Smakiem jaki dziś wpadł w moje łapska jest zielona cebulka. Są to chipsy cieniutkie i bardzo aromatyczne. W smaku zdecydowanie czuć cebulkę, zapach również bardzo przyjemny. Paczka zniknęła w zastraszającym tempie. W składzie znajdziemy glutaminian monosodowy, sproszkowany czosnek, pietruszkę, kwas mlekowy. Po ostatnich chrupsterach orientalnych liczyłem że inne też są pozbawione wzmacniaczy smaku a tutaj niestety. Zdecydowanie na plus jest obecność pietruszki która wygląda bardzo atrakcyjnie na każdym chipsie. Podsumowując znowu mamy do czynienia z bardzo smacznymi chipsami za rozsądną cenę.

piątek, 23 stycznia 2015

Chrupster - Orientalne

Jak film to muszą być chipsy, tym razem mam takie z niskiej półki cenowej o smaku orientalnym. Chrupstery są marką dostępna w sklepach Netto w cenie ok 10-14 zł za kg, w zależności czy trafimy na promocję a o tę nie trudno często można trafić je w promocji 3 paczki za 5zł lub paczka za 1,5 zł. Znam te markę dość dobrze często sięgam po nie ze względu na cenę, jednak z reguły jest to smak paprykowy. W smaku wypadają dość słabo, nijakie, bardzo delikatne, jakbym nie widział napisu że są to orientalne to bym nie zgadł. Orient kojarzy mi się z bardzo wyrazistymi smakami, zapachami tutaj tego nie ma, są smaczne ale to nie to, pożałowali przypraw a szkoda, bo jak się wczuć to można poczuć aromaty azjatyckie. Zapach również słaby, ale nadrabiają chrupkością do której nie mam zastrzeżeń. No cóż widać że kupując tanie produkty poniekąd rezygnujemy z jakości.
Przyjrzyjmy się jeszcze składowi, oczywiście ziemniaki i olej roślinny, następnie cukier i sól, potem mamy przyprawy sproszkowana papryka, sproszkowana cebula, ekstrakt drożdżowy, naturalny aromat (zawiera seler), sproszkowane curry (zawiera gorczycę), regulator kwasowości: kwas octowy i kwas cytrynowy, chilli, barwnik: ekstrakt z papryki. Jak widzicie nie zawiera wzmacniaczy smaku ani innych konserwantów to jest na plus i pewnie brak tego typu substancji powoduje słabszy smak, w takim przypadku akceptuję mniej aromatu kosztem naturalności.

niedziela, 18 stycznia 2015

Lay's STRONG Ostre Chilli

Proszę Państwa oto król, jego wysokość, Pan i władca chipsowego królestwa, namiestnik złotej frytury itd. Przedstawiam Państwu moje ulubione chipsy Lay's Strong o smaku ostrego chilli, do tego są grubo ciachane. A wiec w paczce znajdziemy grube obficie posypane przyprawami chipsy ziemniaczane. W smaku są ostre, nie bardzo ostre nie trzeba mieć numeru pogotowia pod ręką ale dla wielu coś do popicia się przyda. Jeśli lubicie ostre jedzenie to jest to zdecydowanie propozycja dla was, a jeśli nie to i tak warto spróbować bo nie wypalają podniebienia. Szkoda że są dość drogie bo częściej gościłyby u mnie w domu, ale widziałem już Top Chipsy o smaku chilli również grubo ciachane a jak wiemy jest to marka Biedronki więc i cena o połowę niższa, postaram się spróbować w najbliższym czasie.W składzie znajdziemy preparat aromatyzujący o smaku ostrego chilli z limonką no tej limonki to ja nie wyczuwam a szkoda bo mogłoby być ciekawie. Ponadto w składzie glutaminian oraz guanylan. oraz dodatki takie jak cukier, cebula, pomidor, mąka ryzowa, kminek, papryka, czosnek, kakao (WTF?), pieprz, sól. No naprawdę limonka i kakao tego bym się tutaj nie spodziewał jednak.

Bakoma - 7 Zbóż men ananas-mandarynka

Żarcie prawdziwego faceta to stek, stek i jeszcze raz jogurt. Jogurt? WTf.. Bakoma wymyśliła serie jogurtów specjalnie dla mężczyzn. W ofercie znajdziemy całą serie 7 zbóż, w tym własnie nazwaną "men". W składzie mamy zboża 2,8% nie jest to dużo ale są rozdrobnione i nie ma możliwości na trafienie łyżeczki bez zbóż. A tymi zbożami są jęczmień, pszenica, otręby pszenne, płatki owsiane, otręby żytnie, gryka, orkisz, ryż a ponadto ziarna słonecznika 1%, ziarna dyni 0,4% oraz owoce ananas 0,6% i mandarynki 0,4%, może zawierać orzechy.
Po otwarciu uderza nas ilość ziaren w jogurcie, jest ich pełno. Smak bardzo dobry nieco za słodki jak dla mnie, ziarna które mamy w każdej łyżeczce jogurtu robią cudowną robotę. Fajnie jest coś pogryźć podczas jedzenia jogurtu i tutaj to mamy. Akurat trafiłem na cudowny smak ananasa i mandarynki, smaki owoców niestety są schowane za cukrem i ciężko jest je wyczuć. 
Podsumowując jest to bardzo dobry produkt, na pewno zdrowszy niż zwykły jogurt dzięki zawartości zbóż. Bardzo chętnie sięgnę po niego ponownie.

Bakoma Premium Gold

Jogurty od Bakomy są jednymi z najpopularniejszych na Polskim rynku, z całej masy produktów jakie ma w swojej ofercie Bakoma w moje ręce trafiają jogurty z serii Premium Gold. Produkt noszący nazwę premium powinien rzeczywiście należeć do wyższej klasy jakościowej. Mam przed sobą 3 smaki, owoce leśne, jagoda oraz gruszka. Skład identyczny wszystkich trzech poza wkładem owocowym rzecz jasna. W każdym owoców mamy 12% co nie jest ilością powalającą, poza tym w składzie mleko, cukier, śmietanka, barwnik: kurkumina; aromat, żywe kultury bakterii jogurtowych oraz Lactobacillus acidophilus i Bifidobacterium lactis. Pewnie zastanawiacie sie czym dwie ostatnie pozycje, już tłumaczę, są to bakterie probiotyczne, mają korzystny wpływ na układ pokarmowy.
Najpierw próbuję owoce leśne i jak kolor bardzo mi się podoba, to jednak nie ma w nim zbyt wielu kawałków owoców. Smak poprawny, czuć w smaku owoce, jogurt jest słodki ale bez przesady, kremowy lecz mała ilość owoców jest zauważalna. Jako drugi idzie smak gruszki i tutaj również mamy piękny kolor, kremową konsystencję ale i dużo więcej kawałków owoców, w smaku gruszkowy i również nie jest przesadnie słodki. Trzeciego nie zdążyłem zjeść. Zakładam że różnica w ilości owoców wynika z procesu produkcji i napełniania pojemników i to był zwykły przypadek. Podsumowując mamy tutaj zwykłe jogurty i nie można by się do niczego przyczepić gdyby nie nazwa sugerująca że mamy do czynienia z czymś lepszym.

piątek, 12 grudnia 2014

Mleko, maślanka, kefir a może jogurt

Zacznijmy od mleka, najpopularniejsze jest krowie, ale wykorzystuje się także kozie, owcze, oraz bawole, dla bardziej wymagających w poszczególnych rejonach świata można spróbować mleka końskiego, wielbłądziego, reniferów, jaków oraz lam. W naszym kraju kiedy mówimy o mleku  mamy na myśli zwykłe krowie mleko. Mleko najczęściej poddaje się pasteryzacji, dzięki czemu zachowuje dłużej świeżość kosztem wartości odżywczych. Rozróżniamy 3 rodzaje pasteryzacji: 
  • Pasteryzacja długotrwała – obróbka w niskiej teperaturze 63°C przez 30 minut
  • Pasteryzacja łagodna – łagodna obróbka w temperaturze 72°C przez 15 – 30 sekund
  • Pasteryzacja wysoka (UHT) – obróbka w wysokiej temperaturze 135°C przez 1 - 2 sekundy
Mleko przed pasteryzacją podaje się procesowi normalizacji. Proces ten polega na ustaleniu zawartości tłuszczu w mleku (0%, 1,5%, 2%, 3%) poprzez odwirowanie nadmiaru tłuszczu. Ostatnio coraz częściej można dostać świeże mleko z m.in. mlekomatów lub po prostu na rynku od dostawcy. Takie mleko ma wszystkie wartości odżywcze jest jednak nie trwałe i trzeba je szybko spożyć.

Maślanka jest efektem ubocznym wytwarzania masła, jest to płyn do którego dodaje się kultury bakterii i pozostawia do fermentacji na czas do 14 godzin. Dzięki zawartości kwasu mlekowego reguluje procesy trawienne, zapobiega zaparciom, odkwasza organizm.

Kefir powstaje z mleka pasteryzowanego znormalizowanego, poddaje się go fermentacji. Uznawany jest za naturalny produkt probiotyczny, korzystnie wpływa na układ pokarmowy, wykazuje pozytywne właściwości podczas leczenia nowotworów układu pokarmowego. 

Jogurt  otrzymujemy z mleka, określenie „jogurt” zastrzeżone jest dla produktów zawierających żywe kultury bakterii w ilości nie mniejszej niż 10 mln/1ml. Otrzymujemy go z mleka surowego, poddanego fermentacji wywołanej przez bakterie.  Dzięki zawartości żywych kultur bakterii ma dobry wpływ na florę bakteryjna organizmu.


na 100g
Mleko 2%
Maślanka
Kefir
Jogurt
Kalorie
51
38
51
61
białko
3,3 g
3,5 g
3,4 g
4,3 g
Węglowodany
4,6 g
 4,7g
4,7 g
6,2 g
Wapń
119 mg
110 mg
103 mg
170 mg
Potas
152 mg
150 mg
122 mg
200 mg
Magnez
13 mg
13 mg
10 mg
17 mg
Sód
49 mg
60 mg
38 mg
63 mg
Żelazo
0,05 mg
0,1 mg
0,1 mg
0,2 mg
Jod
6 µg
3 µg
7 µg
3,3 µg
Cynk
0,38 mg
0,4 mg
0,3 mg
0,6 µg
Kwas foliowy
2-12 6 µg
3 μg
5 µg 
10 µg
Witamina C
0,94 mg
0,8 mg
1 mg
2 mg
Witamina A
42 µg
7 µg
16 μg
16 µg
Witamina B1
0,038 mg
0,040 mg
0,028 mg
0,046 mg
Witamina B2
0,162 mg
0,17 mg
0,131 mg
0,216 mg
Witamina B3
0,084 mg
0,10 mg
0,09 mg
0,14 mg
Witamina B6
0,042 mg
0,04 mg
 0,04 mg 
0,06 mg

 Zawarte tutaj informacje nie mogą stanowić oparcia dla zrównoważonej diety.

niedziela, 23 listopada 2014

Kostki rosołowe

Chciałbym podzielić się z wami moimi przemyśleniami na temat kostek rosołowych dostępnych w sklepach. Każdy z nas je zna, wielu z nich korzysta ale nie wielu wie co w nich siedzi. Są częstym dodatkiem do zup i sosów. Tradycyjne kostki rosołowe, mają kształt małej kostki, zbitej z różnych substancji, jednak coraz częściej można spotkać je w innej formie. Ostatnio popularne stały się dodatki smakowe w formie gęstej galaretki. W mojej opinii również przyprawy typu "warzywko" można uznać za "kostkę rosołową". Być może wielu się ze mną nie zgodzi jednak uważam że każda mieszanka przypraw i aromatów mająca na celu nadanie głębi smaku można uznać za "kostkę rosołową".
Tradycyjne kostki ze sklepowych półek, nie wiele różnią się między sobą. Znajdziemy takie o smaku "rosołu z kury", "buliony wołowego", grzybowe, warzywne oraz wiele innych, ich odmiany ograniczone są jedynie wyobraźnią marketingowców. pisząc ten wpis w domu znalazłem kostki rosołowe z firmy Knorr o smaku "bulion grzybowy" oraz "rosół z kury". Składy zostały napisane na spodniej ściance, bardzo małą czcionką, mam nadzieję że nie z powodu chęci ukrycia czegoś. W obu przypadkach początek składu brzmi identycznie (sól, tłuszcz roślinny, wzmacniacz smaku: glutaminian monosodowy, inozynian disodowy i guanylan disodowy) dopiero kolejne składniki są różne.O tym czym są dane wzmacniacze składów odsyłam do poprzednich wpisów. W kostce o smaku kury znajdziemy 3% tłuszczu kurzego oraz 0,1% ekstraktu mięsa kurzego, przy wadze 10g (jednej kostki) daje to 0,31 grama produktów kurzych. W grzybowej znajduje się 0,7% borowika i to daje 0,07 grama grzybów w kostce. Liczby robią negatywne wrażenie, w każdej kostce pełno soli, wzmacniaczy smaku, tłuszcz niewiadomego pochodzenia, a prawdziwych aromatów śladowe ilości. Skąd wiec taki fenomen kostek, na pewno z powodu uniwersalności można je dodawać do zup, sosów i każdej innej potrawy, oraz cena najtańsze kostki kupimy w dużych marketach na wagę w cenie do 10 zł za kg.
Teraz przyjrzyjmy się bulionetce również z firmy Knorr. Obecnie trwa promocja że można dostać 2 opakowania za darmo do przetestowania i takie własnie mam przed sobą. Znajdziemy 2 smaki "do duszonego kurczaka" oraz "do duszonych mięs"/ W opakowani u znajdują się po 2 opakowania z gęstym sosem. W obu na pierwszy miejscu w składzie znajduje się bulion odpowiednio drobiowy lub wołowy, jednak już skład tego buliony budzi niepokój  w jednym jest to woda/ mięso kurze 0,2% a w drugim woda/ekstrakt wołowy 1,7%. Więc na pierwszy rzut oka wygląda wspaniale bo mamy bulion mięsny ale ten bulion to prawie sama woda. Następnie w obu mamy sól, tłuszcz roślinny, a potem są róż inne. Pozytywny jest fakt braku wzmacniaczy smaku. Używałem obu kostek do rosołu i mogę je z czystym sumieniem polecić.
Ostatnie są sypkie przyprawy typu warzywko, Vegeta. Można powiedzieć że jest to sypka wersja kostki, poza tłuszczem roślinnym który tutaj nie ma zastosowania niczym się nie różnią. W składzie znajdziemy sól, wzmacniacze smaku oraz przyprawy oraz suszone warzywa.
Osobiście staram się nie korzystać z takich rzeczy, jednak jak już trzeba to wybieram, produkty pozbawione wzmacniaczy smaku oraz takie gdzie sól nie jest dominującym składnikiem. Wystarczy przejśc sie miedzy półkami a znajdziemy produkty oznaczone np. Eko lub Bio które mogą być pozbawione wzmacniaczy, lub też można zrobić samemu tego typu przyprawę z ulubionych warzyw i przypraw.